| Talerzownia - nowy show room |
| Wydarzenia - Z życia firmy | |||
|
Przygotowania do budowy talerzowego show roomu trwały ponad 8 miesięcy. Jak się okazuje, bardzo trudno w naszym kraju zdobyć poszczególne elementy umożliwiające wykonanie tego typu ekspozycji w sposób profesjonalny. W tym miejscu wielkie podziękowania należą się firmie Soundtrade (dystrybutor Istanbul Agop, Alchemy, Orion) za ściągnięcie od producenta wykonanych specjalnie na moje zamówienie haków do wieszania talerzy na panelach space wall, a także firmie ZIBI, która z USA ściągnęła dla mnie dwie największe kompletne ściany Zildjiana. Nie mogę także zapomnieć o firmie Gewa (dystrybutora Paiste), która sprowadziła dla mnie ze Szwajcarii ogromną ilość paneli Paiste wraz z wieszakami. Wykonanie reszty paneli i zawieszek do talerzy innych marek trzeba było powierzyć firmom zewnętrznym, wykonującym takowe produkty na specjalne zamówienie. Nie było łatwo, lecz po wielu bojach i staraniach udało się skompletować ekwipunek zdolny pomieścić 1100-1200 talerzy. Na "talerzownię" poświęciliśmy tylną część naszej hali wystawowej. Około 50 metrów kwadratowych. Przeliczając jednak wagę pojedynczego talerza i mnożąc go przez ilość, jaka wisi na ścianie okazuje się, że łącznie wychodzi dobrych kilka ton. Jedyne wyjście - trzeba było wzmocnić wszystkie ściany, aby były zdolne przenosić tak duże obciążenia, co niestety skutkowało dość poważnym opóźnieniem w oddaniu "talerzowni" do użytku. Przy okazji wzmacniania ścian zostały one dodatkowo wygłuszone, a samo pomieszczenie zaadaptowane akustycznie. Dzięki temu każdy, kto będzie odsłuchiwał talerze, uzyska pogląd na realne brzmienie talerza w neutralnych warunkach.
Wieszanie talerzy to najprzyjemniejsza część całego procesu tworzenia "talerzowni". Samo umiejscowienie talerzy zajęło dwa dni robocze, więc można sobie wyobrazić ogrom tego "żelastwa". Efekt finalny w pełni zadowalający. Udało się zrealizować plan. Ogromna ilość talerzy topowych marek, bardzo dobra ekspozycja i bezpośredni dostęp klienta do instrumentu, świetna akustyka i walory estetyczne. Czego chcieć więcej? Czuję się spełniony zawodowo, widok uśmiechniętych od ucha do ludzi wchodzących i wychodzących z "talerzowni" jest bezcenny i daje power do dalszej pracy nad ciągłym ulepszaniem, poprawianiem. Nieskromnie pisząc, na dzień dzisiejszy dysponujemy największym wyborem talerzy perkusyjnych z górnej półki w tej części Europy, a odwiedzający nas ostatnio główny manager firmy Zildjian ujął to krótko i treściwie, "wow, Wow, WOW!". Mogę resztę pozostawić bez komentarza. Dla tych, którzy nie mogą nas odwiedzić osobiście, sklep wprowadził usługę dobierania talerzy pod danego klienta na odległość. Nasz pracownik Marcin zna się na tym jak mało kto, a jego sugestie i propozycje są niezwykle trafne. Wielokrotnie zadawano mi pytanie: skąd się wzięła nazwa "talerzownia". Dla niektórych nie brzmi to dumnie. Wyszedłem z założenia, że nie ma co kombinować z Cymbals Room, Cymbals Area itd. Żyjemy w Polsce, więc "talerzownia" jest jak najbardziej na miejscu. Zapraszam do odwiedzin naszej "talerzowni", a sam zabieram się do myślenia nad kolejnymi niespodziankami - żeby drummerom w Polsce żyło się lepiej. Poniżej kilka fotek z etapu prac jak i efekt końcowy.
![]()
|










