| Tama TW-100 Stroik - Test |
|
Strojenie perkusji to sztuka, którą niełatwo opanować. Potrzeba cierpliwości, osłuchania i podstawowej wiedzy na temat tej czynności. Przede wszystkim potrzebne jest doświadczenie. Strojenie nie jest procesem, gdzie bezmyślnie kręcimy kluczykiem, gdyż w ten sposób nic nie osiągniemy. Warto skorzystać z wiedzy zawartej w internecie, w przeróżnych książkach, DVD itd. Podstawowa wiedza mimo, iż niezbędna podczas strojenia, często nie wystarcza i do osiągnięcia zadowalającego brzmienia jeszcze trochę brakuje. Naprzeciw oczekiwaniom perkusistów wychodzi Tama, która stworzyła stroik dla perkusistów TW-100 (Tension Watsch). Urządzenie wręcz banalne w budowie. Jak zawsze proste rozwiązania są najlepsze. TW-100 składa się ze stalowego ciężarka, tensometru z głowicą i czujnikiem zegarowym. To wszystko... Przyznacie sami, że nic specjalnego ani zaskakującego. Spodziewałem się urządzenia zaawansowanego technologicznie. W końcu jak coś, co jest proste, ma rozwiązać odwieczny problem bębniarza? Myliłem się. Wygląd:
Stroik Tama wykonany jest z należytą precyzja i starannością. Nie ma się do czego przyczepić. Jak zawsze pod tym kątem firma Tama stoi na najwyższym poziomie. W oczy nieco razi napis Made in China na tylnej części ciężarka, gdyż Tama ciągle kojarzona jest z etykietą Made in Japan. Niestety spora część hardwaru (np. Iron Cobry) i akcesoriów robiona jest w Chinach. Ma to zapewne związek z ekonomiczną polityką firmy. Posiadając jednak stroik Tama TW-100 sprzed 5 czy 6 lat made in Japan i obecny z Chin nie zauważam żadnych różnic w jakości wykonania, jak i w samym działaniu. W obudowie nie znajdziemy żadnego elementu plastikowego. Wszystko wykonane ze stali lub aluminium, dlatego też stroik swoje waży. Ciężarek z czujnikiem zegarowym łączy tuleja, na którą trzeba uważać. Niefortunny upadek może spowodować błędne odczyty lub doprowadzić do całkowitego uszkodzenia.
![]() ![]()
Działanie:Przed rozpoczęciem strojenia należy urządzenie "skalibrować" tak, aby na płaskiej powierzchni, najlepiej szkle, wskazówka wskazywała 0. Jeśli na płaskiej powierzchni strzałka nie znajduje się w pozycji zero przesuwamy ruchomą tarczę skali tak aby wskazówka znalazła się w tej pozycji. Taka "kalibracja" umożliwia nam powtarzalność wszystkich naszych pomiarów, warto ją stosować przed każdym strojeniem.
![]() ![]() Zaczynając strojenie bębna od zera należy najpierw ułożyć naciąg na korpusie, pokręcić nim kilka razy, aby się ułożył, założyć obręcz i ręką wkręcić wszystkie śruby tak , aż poczujemy opór stawiany przez gwint. Stawiamy teraz stroik na naciągu, np. przy śrubie którą mamy najbliżej siebie. Stroik umieszczamy około 2 cm od obręczy bębna, zachowując tą odległość na każdym bębnie (na bębnie basowym odległość ta może być większa) i rozpoczynamy strojenie. Wartość, na którą chcemy nastroić to przykładowo (60 działek skali stroika) na naciągu górnym. Posługujemy się poniższym schematem i zachowujemy kolejność. Jest to bardzo ważne i bez tej zasady nastrojenie każdego bębna staje się zdecydowanie trudniejsze.
Stroikiem nigdy nie stroimy do danej wartości za pierwszym razem. Najpierw na wszystkich śrubach ustalmy wartość pośrednią, np. 30 działek, dopiero za drugim razem dochodzimy do wartości pożądanej, jaką jest w tym wypadku 50 działek. To nie koniec. Każdy naciąg lubi się wyciągać i dopasowywać do obręczy. Aby ograniczyć rozstrajanie i wydłużyć żywotność stroju stosujemy metodę "Na kolanko"(opisane w filmie). Połóż bęben na podłodze i dociśnij naciąg kolanem, jeśli ważysz około 80-90kg możesz zrobić to całym ciężarem ciała. Może się zdarzyć, że usłyszysz dziwne trzaski, lecz nie martw się tym, to naciąg dopasowuje się do obręczy i jest to efekt normalny. Po dociągnięciu kolanem jeszcze raz przyłóż stroik do śrub i sprawdź zgodność napięcia. Jeśli poszło w dół (na ogół lekko się obniża) to dociągnij tam, gdzie trzeba. Ot cała filozofia samego procesu strojenia. Dolny naciąg stroimy tak samo. Z reguły powinien być naciągnięty odrobinę wyżej. W moim przypadku sprawdza się 5-7 działek. Bęben basowy stroimy tak samo, pamiętając przy tym, iż nie musimy idealnie dostrajać każdej śruby, gdyż im większy bęben tym dopuszczalny błąd nie wpływający na efekt może być większy. W przypadku kiedy posiadamy naciąg z wewnętrznym tłumikiem, stroik przykładam za jego pierścieniem, bardziej ku środkowi - pomiar będzie wiarygodniejszy. Werbel jest najtrudniej wystroić przy pomocy TW-100. Duże naprężenia i spora wrażliwość werbla na najmniejsze ruchy śrubą sprawia, iż kończy nam się skala i stroik przestaje reagować w górnych zakresach na niewielkie ruchy śrubami, dlatego najłatwiej jest wstępnie nastroić stroikiem a dostroić ręcznie. Pamiętajcie iż napięcia naciągu inaczej rozkładają się przy obręczach typowych 1,6mm, inaczej przy power czy super-hoopach 2,3mm a jeszcze inaczej przy odlewanych typu Die-Cast i należy brać poprawkę na to iż strojąc bębny z obręczami typu DieCast śruby sąsiadujące będą mocno reagować. Cały zestaw perkusyjnych z naciągami i górnymi przy odrobinie wprawy można nastroić w mniej niż 10 minut. Dla mnie była to duża oszczędność czasu, gdyż nie musiałem już poświęcać od godziny do kilku godzin na dokładne nastrojenie. Zastanawiacie się pewnie: skąd on wie, do jakiej wartości ma stroić? Tutaj zaczynają się schody. W moim wypadku było to 5 dni (dzień w dzień) siedzenia w próbowni i eksperymentowania w różnymi konfiguracjami, aż w końcu znalazłem swoje ustawienia do danych naciągów i teraz mogę już stroić w ciemno. Do stroika dorzucana jest instrukcja z przykładową tabelą, lecz usilne próby nastrojenia wg. zawartych tam parametrów kończyły się zwykle okropnym, kartonowym dźwiękiem. PodsumowanieStroik Tama TW-100 to ratunek dla tych którzy stroić nie potrafią,a chcą aby ich bębny zabrzmiały porządnie. To także doskonałe ułatwienie dla ludzi strojących bębny często, dla których oszczędność czasu to więcej chwil za bębnami. Świetnie sprawdza się w trudnych warunkach, np. przed koncertem, kiedy wszyscy się stroją i panuje ogólny harmider, a nastrojenie na słuch nie wchodzi w grę. Używam z powodzeniem stroika prywatnie jak i zawodowo. Ułatwia mi życie. Nauczyłem się także stroić na słuch i aby nie wyjść z wprawy używam dwóch metod naprzemiennie i proponuje to samo każdemu z Was. Potraktujcie stroik jako narzędzie rozwijające i wspomagające Wasze umiejętności, a unikajcie całkowitego oddania. Przykładowe ustawienia:Wszystkie przykładowe ustawienia poniżej zostały przeprowadzone po poprawnej kalibracji stroika, jak i zastosowaniu metody "na kolanko" opisanej w filmie. Bębny Pearl Masters BRX Studio (brzoza) Naciągi: TT 10" - 50/55
PDP FS Fusion (brzoza) Naciągi: TT 10" - 50/55
Gretsch New Classic (klon) Naciągi: TT 10" - 55/60
Dixon Chaos Birch Custom / Basix Neon Birch Naciągi: TT 10" - 50/55
Test Video YouTube.comDo testu stroika Tama TW-100 nakręcony został także około 8 minutowy klip uzupełniający powyższy artykuł. Pokazujemy w nim jak poprawnie skalibrować stroik, jak poprawnie używać i jak osiągnąć najlepszy efekt strojenia.
|






Strojenie... Wielu z nas na to hasło doznaje dreszczy, niektórzy rwą sobie włosy z głowy i wychodzą z siebie. W głowie przewijają się dziwne myśli. Kupiłem trefny zestaw perkusyjny z drugiego sortu, może mam krzywe obręcze, krzywy korpus, źle nasmarowane śruby, itp. Co za szajs, tego nie da się nastroić! To tylko niektóre przypadki, z którymi się spotkałem i przez które sam swego czasu przechodziłem, usilnie starając się wycisnąć z bębnów zadowalające brzmienie. Niestety nie wychodziło i zawalałem winę na wszystko, tylko nie na siebie. O zgrozo jest także grono perkusistów, którzy na hasło o strojenie bębnów robią dziwny wyraz twarzy i odpowiadają "To bębny się stroi?".
Stroik






